Dałam synowej 40 tysięcy na wkład własny do mieszkania. Umówiliśmy się ustnie, że oddadzą w ratach. Minęły cztery lata. Kiedy przypomniałam, syn powiedział: „Mamo, nie rób z siebie ofiary”.
Czterdzieści tysięcy złotych. Tyle kosztuje remont mieszkania, nowe meble i sprzęt, albo pięć lat odkładania po kilkaset złotych miesięcznie z emerytury. Tyle właśnie dałam synowi …