
🟥 Mocne słowa jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej kultury.
Joanna Szczepkowska w szczerych i bezkompromisowych wypowiedziach coraz częściej odnosi się do relacji między wiarą, Kościołem i polityką. Tym razem aktorka nie ukrywa, że jej osobiste rozumienie chrześcijaństwa coraz wyraźniej rozmija się z tym, co – jej zdaniem – prezentuje dziś prawica.
✝️ Wiara kontra polityka
Szczepkowska przyznaje wprost, że przestała odnajdywać w dominującym, prawicowym przekazie wartości, z którymi przez lata kojarzyła chrześcijaństwo.
Jak podkreśla, fundamentem jej wiary zawsze były empatia, pokora, troska o słabszych i odpowiedzialność moralna – a nie ideologiczna walka czy wykluczanie.
„Zaczęła mi się rozjeżdżać idea chrześcijaństwa” – mówi aktorka, wskazując na coraz większy rozdźwięk między Ewangelią a językiem polityki.
⚠️ Krytyka zawłaszczenia religii
W jej ocenie, wiara została upolityczniona i sprowadzona do narzędzia walki światopoglądowej. Szczepkowska zwraca uwagę, że hasła o „obronie wartości chrześcijańskich” często idą w parze z agresją, brakiem wrażliwości i ostrym podziałem społeczeństwa.
– Chrześcijaństwo nie polega na tym, by kogoś piętnować, straszyć czy dzielić ludzi na lepszych i gorszych – podkreśla. – A dokładnie to coraz częściej widzę w politycznym przekazie prawicy.
🎭 Głos artystki, nie polityczki
Aktorka zaznacza, że nie występuje w roli polityka ani ideologa, lecz jako osoba wierząca, która czuje wewnętrzny konflikt. Jej zdaniem wielu ludzi doświadcza dziś podobnego rozdźwięku – szczególnie ci, którzy próbują łączyć wiarę z otwartością i krytycznym myśleniem.
Szczepkowska nie kryje, że bolesne jest dla niej obserwowanie, jak chrześcijaństwo bywa przedstawiane w sposób sprzeczny z przesłaniem miłości bliźniego.
🧭 Wiara jako osobista odpowiedzialność
W swoich wypowiedziach aktorka podkreśla, że wiara nie powinna być narzucana ani wykorzystywana do zdobywania politycznego kapitału. Jej zdaniem to osobista droga, wymagająca uczciwości wobec samego siebie i innych.
– Jeśli chrześcijaństwo przestaje być przestrzenią dobra, a staje się orężem – to znaczy, że coś poszło bardzo nie tak – zaznacza.
🔍 Głos, który dzieli… i zmusza do refleksji
Słowa Joanny Szczepkowskiej bez wątpienia wzbudzają emocje – od poparcia po ostrą krytykę. Jednocześnie otwierają ważną debatę o tym, czym dziś jest chrześcijaństwo w przestrzeni publicznej i czy da się je oddzielić od bieżącej walki politycznej.
Jedno jest pewne: to głos, obok którego trudno przejść obojętnie.