
Sytuacja wojsk rosyjskich w rejonie Kupiańska wyraźnie się pogarsza – i potwierdzają to nie tylko komunikaty strony ukraińskiej, ale również kanały informacyjne powiązane z Kremlem. Coraz więcej sygnałów wskazuje na załamanie rosyjskich działań ofensywnych na tym odcinku frontu, a Kupiańsk ponownie staje się jednym z kluczowych punktów walk we wschodniej Ukrainie.
Co dzieje się obecnie w Kupiańsku i dlaczego to miasto ma kluczowe znaczenie?

Kupiańsk od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę ma ogromne znaczenie strategiczne. Miasto jest ważnym węzłem kolejowym i drogowym, który przez długi czas służył rosyjskim siłom jako centrum logistyczne dla północno-wschodniego odcinka frontu. Przez Kupiańsk przebiegały szlaki zaopatrzeniowe, umożliwiające przerzut ludzi, amunicji i sprzętu wojskowego.
Według dostępnych informacji ukraińskie wojska miały odzyskać znaczną część miasta i wyprzeć rosyjskie oddziały z zachodniego brzegu rzeki Oskoł, która dzieli Kupiańsk. Utrata kontroli nad tym obszarem oznacza dla Rosjan poważne trudności logistyczne i ograniczenie możliwości dalszych działań ofensywnych w regionie.
Jakie straty ponoszą rosyjskie oddziały według prorosyjskich blogerów?
Szczególnie wymowne są doniesienia rosyjskich blogerów wojskowych, którzy coraz częściej otwarcie przyznają się do niepowodzeń. Kanał Rybar, uznawany za blisko powiązany z rosyjskim resortem obrony, informuje o dotkliwych stratach rosyjskich jednostek w rejonie Kupiańska.
Według tych relacji walki w okolicznych miejscowościach – takich jak Kondraszówka, Radkiwka czy Moskowka – przyniosły Rosjanom znaczne straty zarówno w ludziach, jak i w sprzęcie. Autorzy kanału określili sytuację jako „gorszą niż krytyczna”, co jest wyjątkowo rzadkie w prorosyjskiej narracji, zazwyczaj unikającej jednoznacznych ocen porażek.
Pojawiają się również informacje o trudnym położeniu rosyjskich oddziałów na wschodnim brzegu rzeki Oskoł. Ukraińskie siły miały przejąć kontrolę nad częścią kluczowej infrastruktury, co dodatkowo komplikuje pozycję wojsk Kremla.
Dlaczego w Moskwie mogą być fałszowane raporty z frontu?
Coraz więcej prorosyjskich źródeł sugeruje, że do Moskwy trafiają zniekształcone lub niepełne raporty z pola walki. Według analiz publikowanych przez kanał Rybar, najwyższe władze Rosji – w tym Władimir Putin – mogą nie otrzymywać rzetelnego obrazu sytuacji na froncie.
Taki stan rzeczy ma prowadzić do błędnych decyzji strategicznych, które skutkują kolejnymi stratami w ludziach i sprzęcie. Krytyka ta, płynąca z kręgów zwykle lojalnych wobec Kremla, pokazuje narastające napięcia i frustrację nawet po stronie prorosyjskiej.
Jak wygląda sytuacja na innych odcinkach wschodniego frontu Ukrainy?

Walki pozostają intensywne także na innych kierunkach. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował o wycofaniu się ukraińskich oddziałów z rejonu Siewierska, gdzie Rosjanie dysponują znaczną przewagą liczebną i sprzętową.
Ukraińskie dowództwo podkreśla jednak, że było to działanie taktyczne, mające na celu ochronę życia żołnierzy oraz zachowanie zdolności bojowej jednostek. Jednocześnie rosyjska logistyka w tym rejonie ma pozostawać pod stałym ostrzałem, co skutecznie utrudnia dalsze postępy agresora.
Rosyjskie źródła biją na alarm
Doniesienia z Kupiańska pokazują, że sytuacja na froncie daleka jest od stabilizacji. Fakt, iż alarmujące informacje pochodzą także z prorosyjskich kanałów, nadaje im szczególną wagę. Dla Ukrainy sukcesy w rejonie Kupiańska mają nie tylko znaczenie militarne, ale również symboliczne – pokazują, że rosyjska armia traci inicjatywę nawet w miejscach uznawanych dotąd za kluczowe dla jej operacji.
“Exotische Sirene sehnt sich nach dem Nervenkitzel verbotener Versuchung.” Hier — Kj3fz2f.short.gy/ueeSek?Hop