
Joanna Szczepkowska po raz kolejny zabrała głos w sprawach politycznych – i znów zrobiła to bez półcieni. W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych znana aktorka uderza zarówno w prezydenta Karola Nawrockiego, jak i w hipokryzję, którą – jej zdaniem – coraz częściej obserwujemy w sferze publicznej. Jej słowa są ostre, emocjonalne i pełne odniesień do aktualnych wydarzeń na świecie.
„O tym trzeba myśleć, mając w pamięci armię kiboli na Jasnej Górze, czerwień rac i tego ich prezydenta, który wrzeszczy »jestem z was«, a potem się modli do Boga” – pisze Szczepkowska, nie kryjąc oburzenia. W jej ocenie gesty, hasła i symbolika wykorzystywane przez polityków coraz częściej rozmijają się z realnymi wartościami, które deklarują. Aktorka jasno stawia granicę: „Nie będzie pluł nam w twarz”.
Choć ostrze krytyki wymierzone jest w Karola Nawrockiego, znaczną część swojego wpisu Szczepkowska poświęca dramatycznej sytuacji w Iranie. To właśnie tam – jak przypomina – od 28 grudnia trwają masowe protesty, które początkowo wybuchły w odpowiedzi na pogarszającą się sytuację ekonomiczną, a szybko przerodziły się w jeden z największych od lat zrywów społecznych przeciwko reżimowi.
Według doniesień mediów i organizacji pozarządowych podczas brutalnego tłumienia protestów zginęły setki, a nawet tysiące ludzi. Skala tragedii pozostaje jednak trudna do zweryfikowania z powodu blokady internetu wprowadzonej przez władze w Teheranie. Dla Szczepkowskiej to przykład odwagi i determinacji, które zasługują na najwyższy szacunek.
„Myślę o Irańczykach. Jaką siłę i jaką determinację trzeba mieć, żeby mimo takiego terroru, zagrożenia życia, codziennie wychodzić na ulicę. Z drugiej strony bieda, do której ten terror doprowadził, sama w sobie jest zagrożeniem bytu” – podkreśla aktorka.
Jej wpis łączy dwa światy: polską politykę i globalne dramaty, pokazując – jak sugeruje – że prawdziwa solidarność i empatia nie mogą kończyć się na pustych deklaracjach. Szczepkowska od lat znana jest z bezkompromisowych komentarzy i tym razem również nie pozostawia złudzeń: milczenie wobec hipokryzji oraz przemocy, nawet tej symbolicznej, jest współudziałem.
Wpis aktorki wywołał lawinę komentarzy i reakcji w sieci. Jedni dziękują jej za odwagę i konsekwencję, inni zarzucają przesadę i zbyt emocjonalny ton. Jedno jest pewne – Joanna Szczepkowska po raz kolejny udowodniła, że nie zamierza milczeć, gdy – w jej przekonaniu – naruszane są podstawowe wartości.