February 7, 2026

Nie minął dzień od burzy wokół Czarzastego, a ten polityk już domaga się zmian w Polsce. Padło jedno słowo

Niepokojące napięcia w relacjach polsko-amerykańskich narastają po decyzji ambasadora USA w Polsce Thomasa Rose’a. W sprawę włączył się pierwszy republikański kongresmen, wyrażając publicznie swoje zastrzeżenia wobec działań dyplomaty. Sytuacja wywołała falę komentarzy wśród byłych amerykańskich dyplomatów, którzy podkreślają konsekwencje dla stabilności relacji między sojusznikami z NATO.

Don Bacon jako pierwszy członek Kongresu wzywa do wymiany ambasadoraDoświadczeni dyplomaci krytykują decyzję Thomasa Rose’aEskalacja konfliktu z marszałkiem Sejmu szkodzi relacjom Warszawa–WaszyngtonDon Bacon jako pierwszy członek Kongresu wzywa do wymiany ambasadora

Republikański kongresmen Don Bacon, emerytowany generał i weteran misji w Iraku oraz Afganistanie, jako pierwszy członek Kongresu Stanów Zjednoczonych zaapelował o odwołanie Thomasa Rose’a z funkcji ambasadora w Polsce. W swoim oświadczeniu opublikowanym na platformie X stwierdził, że „czas na nowego ambasadora”, wskazując na konieczność odbudowy profesjonalnych kontaktów dyplomatycznych.

Bacon należy do umiarkowanego skrzydła Partii Republikańskiej i wielokrotnie krytykował politykę zagraniczną administracji Donalda Trumpa, w tym wypowiedzi prezydenta umniejszające wkład sojuszników NATO w misji w Afganistanie. W kontekście sytuacji w Polsce podkreślił, że kompetentny ambasador powinien umieć utrzymywać relacje ze wszystkimi kluczowymi przedstawicielami władz państw przyjmujących, niezależnie od ich stanowiska politycznego.

Dear Mr. Prime Minister —I’m assuming your thoughtful and well-articulated message was sent to me by mistake, because surely you intended it for the Speaker of the Sejm, Włodzimierz Czarzasty, who’s despicable, disrespectful and insulting comments about President Trump @POTUS… https://t.co/wkcepBNJnS

— Ambasador Tom Rose (@USAmbPoland) February 5, 2026Doświadczeni dyplomaci krytykują decyzję Thomasa Rose’aNie tylko politycy w Kongresie wyrazili sprzeciw wobec działań Rose’a. Fala krytyki popłynęła również od byłych wysokich rangą dyplomatów USA, którzy jednoznacznie uznali decyzję o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym za poważny błąd.

Luis Moreno, wieloletni zawodowy dyplomata i były ambasador USA na Jamajce, stwierdził, że polski rząd powinien uznać Rose’a za persona non grata, podkreślając, że publiczne zerwanie kontaktów jest wyjątkowo nieprofesjonalne. Steven Pifer, były ambasador w Kijowie, ironicznie zauważył, że gdyby dyplomaci przestali utrzymywać kontakty z każdym, kto nie popiera inicjatyw Trumpa, mieliby „znacznie więcej wolnego czasu”. Dan Shapiro, były ambasador w Izraelu, przypomniał natomiast, że podstawową zasadą dyplomacji jest utrzymywanie dialogu z przedstawicielami władz, nawet gdy się z nimi nie zgadzamy.

Tego typu jednomyślna krytyka doświadczonych dyplomatów jest w historii stosunków międzynarodowych USA z sojusznikami bezprecedensowa i pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć jednostronne działanie Rose’a.

Eskalacja konfliktu z marszałkiem Sejmu szkodzi relacjom Warszawa–WaszyngtonCały konflikt rozpoczął się od odmowy Włodzimierza Czarzastego wsparcia wniosku o przyznanie prezydentowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla. Marszałek Sejmu publicznie krytykował politykę Trumpa, wskazując na destabilizację instytucji międzynarodowych, takich jak ONZ czy WHO, oraz politykę siły i transakcyjności prowadzoną przez administrację USA.

W reakcji ambasador Rose ogłosił całkowite zerwanie kontaktów z Czarzastym. Słowa ambasadora, w tym sugestie o ewentualnym ograniczeniu obecności wojsk USA w Polsce, spotkały się z falą kontrowersji. Premier Donald Tusk wzywał do zachowania „szacunku, a nie pouczania”, jednak Rose odpowiedział, że premier „pomylił adresata”.

Eksperci podkreślają, że takie zachowanie dyplomaty może naruszać podstawowe zasady współpracy sojuszniczej i wprowadzać niepotrzebne napięcia w relacjach między NATO-wymi partnerami. Brak oficjalnego komentarza ze strony Departamentu Stanu oraz Białego Domu tylko potęguje spekulacje, czy Rose działał na własną rękę, czy w ramach instrukcji politycznych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *