Prezydent podjął decyzję o zwołaniu nadzwyczajnego spotkania w związku z narastającymi pytaniami dotyczącymi wschodnich kontaktów marszałka Sejmu, Włodzimierz Czarzasty. Sprawa została poruszona podczas czwartkowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i – jak podkreślają przedstawiciele Kancelarii – ma charakter wyłącznie państwowy, a nie partyjny.
Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, poinformował, że w trakcie obrad marszałek nie odniósł się do zadanych mu pytań dotyczących charakteru oraz zakresu swoich kontaktów z przedstawicielami państw wschodnich. Milczenie w tej sprawie – według rzecznika – zostało odebrane jako niepokojące i wymagające dalszych wyjaśnień.
Dodatkowe kontrowersje wywołała nieobecność premiera, Donald Tusk, podczas tej części posiedzenia. Również minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, nie przedstawił publicznie jednoznacznych informacji, które mogłyby rozwiać wątpliwości opinii publicznej.
W odpowiedzi na te okoliczności prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zwołaniu spotkania w Pałacu Prezydenckim z udziałem ministra koordynatora oraz szefów kluczowych agencji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Rozmowy mają odbyć się w wąskim gronie, przy zachowaniu najwyższych rygorów tajemnicy państwowej.
Jak podkreślono, inicjatywa prezydenta nie jest wymierzona personalnie w marszałka Sejmu, lecz ma na celu ochronę interesów państwa oraz wyjaśnienie ewentualnych powiązań o charakterze biznesowym lub towarzyskim, które mogłyby rodzić ryzyko dla bezpieczeństwa narodowego.
Decyzja ta wzbudziła szerokie zainteresowanie mediów i komentatorów politycznych. W centrum uwagi znajduje się pytanie, czy sprawa zakończy się jedynie formalnym wyjaśnieniem wątpliwości, czy też przyniesie dalsze konsekwencje instytucjonalne. Niezależnie od scenariusza, kluczowe pozostaje jedno: transparentność działań osób pełniących najwyższe funkcje w państwie oraz utrzymanie zaufania obywateli do stabilności polskich instytucji.
