March 2, 2026

Wojna na Ukrainie: Putin ostrzega Zachód. Pusta groźba?

W środę 5 czerwca Władimir Putin ostrzegł, że jeśli Ukraina użyje rakiet dostarczonych przez kraje zachodnie do ataku na Rosję, Moskwa odpowie w sposób „symetryczny”, potencjalnie atakując interesy Zachodu za pośrednictwem krajów pośredniczących.

Wojna zastępcza z Zachodem? To właśnie zasugerował Władimir Putin na konferencji prasowej w środę, 5 czerwca, poruszając kwestię możliwości dostarczania przez Rosję broni do krajów trzecich, która mogłaby potencjalnie uderzyć w interesy Zachodu , gdyby Zachód pozwolił Ukrainie zaatakować Rosję rakietami dalekiego zasięgu.

„ Jeśli ktoś uważa za możliwe dostarczenie takiej broni na teren walk, aby uderzyć w nasze terytorium (…), to dlaczego nie mielibyśmy mieć prawa dostarczać naszej broni tego samego typu do regionów świata, gdzie zostaną zaatakowane wrażliwe instalacje państw działających przeciwko Rosji? ” – pytał prezydent Rosji w międzynarodowych mediach.

Te uwagi pojawiają się w momencie, gdy kraje zachodnie poważnie rozważają zezwolenie Ukrainie na użycie broni dalekiego zasięgu, którą dostarczają, do bezpośredniego ataku na terytorium Rosji, pod pewnymi warunkami. Chodzi o to, by trafić w łucznika, a nie w strzałę, że tak powiem, aby umożliwić Kijowowi skuteczniejsze działanie. Prezydent Francji Emmanuel Macron powtórzył w czwartek, podczas przemówienia upamiętniającego 80.

rocznicę lądowania w Normandii, swoją gotowość do przyznania Ukraińcom takiej możliwości. „ Rosjanie atakują teraz z Rosji. Jak możemy powiedzieć Ukraińcom, że nie są w stanie zneutralizować tych zagrożeń? ” – zapytał. Inne kraje sprzymierzone z Ukrainą, takie jak Wielka Brytania, Szwecja, Holandia i Estonia, popierają to rozwiązanie. Stany Zjednoczone i Niemcy są ostrożne, ale ich stanowisko ewoluuje. Jedynie Włochy pozostają zdecydowanie przeciwne, obawiając się sprowokowania eskalacji militarnej.

Moskwa podnosi widmo ryzyka rozprzestrzeniania broni
Do tej pory była to „ czerwona linia ”, którą sojusznicy sami sobie narzucili i której bezkompromisowo przestrzegali: zakaz używania przez Ukraińców zachodniej broni i amunicji do ataków na Rosję, aby zapobiec eskalacji konfliktu w bezpośrednią wojnę NATO z Moskwą, wiodącą potęgą nuklearną na świecie, przypomnijmy. Stanowisko to idzie w parze z odmową wysłania wojsk zachodnich na Ukrainę oraz debatą na temat „broni obronnej” i „broni ofensywnej”.

Putin rozważa zatem, jak twierdzi, „symetryczną” odpowiedź, argumentując, że kraje, które pozwoliłyby Ukrainie zaatakować terytorium Rosji, de facto weszłyby w bezpośredni konflikt z Rosją. W ten sposób zastrzegłby sobie prawo do dostarczania broni „stronom trzecim”, aby mogły one atakować strategiczne interesy Zachodu.

Co więcej, przedstawiciele władz USA oświadczyli, że Rosja planuje wysłać latem tego roku okręty wojenne na Karaiby na ćwiczenia morskie koordynowane z Kubą i Wenezuelą. Innymi słowy, Moskwa wydaje się „ mnożyć groźby rozszerzenia konfliktu na Ukrainie na inne obszary i wywoływać widmo proliferacji broni w rękach wrogów Waszyngtonu ” – podsumowuje Jeff Hawn, specjalista ds. Rosji w London School of Economics, dla France 24 .

Który kraj byłby „na tyle szalony”, żeby przyjąć tę pracę?
Jednak rzeczywistość tych zagrożeń pozostaje niejasna. Które kraje miałyby to być? Z jaką bronią? Wśród hipotez dotyczących ich realizacji, „ Moskwa mogłaby wysłać więcej broni na Białoruś (głównego sojusznika Rosji, przyp. red.), ale to niewiele by zmieniło, jest to jedynie w pewnym sensie przedłużenie jej ramienia ” – uważa generał Jean-Claude Allard, badacz z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych (IRIS).

Można sobie wyobrazić zagrożenie ze strony Korei Północnej, Wenezueli czy Kuby – krajów, które wspierały Rosję od czasu jej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. To samo dotyczy Iranu, chociaż „ dostarczanie sprzętu wojskowego Iranowi nie miałoby większego sensu, skoro to Iran dostarcza broń Rosji ”.

Z drugiej strony, „ jeśli Putin rzeczywiście chce zwiększyć presję na Zachód, można sobie wyobrazić, że Rosja pomoże Teheranowi w rozwoju programu zbrojeń nuklearnych. To najpoważniejsza możliwość ” – sugeruje Jean-Claude Allard. Odnosząc się do dostarczania zasobów niepaństwowym podmiotom terrorystycznym, „ Rosja sama jest celem tych grup ” – komentuje, nawiązując do ataku w Moskwie z 24 marca, w którym zginęło 137 osób.

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem byłoby zwiększenie dostaw do niektórych krajów afrykańskich, obecnie wrogich Zachodowi, takich jak Burkina Faso, gdzie Francja miała kiedyś interesy, zanim została wydalona. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przebywa obecnie w tym kraju, kończąc podróż po Afryce, która może zwiastować zacieśnienie współpracy wojskowej z niektórymi państwami afrykańskimi. Zależy to jednak od zgody tych krajów na zostanie pełnomocnikami Rosji i narażenie się na konflikt z NATO poprzez uderzenie w interesy Zachodu. „Nic nie jest mniej pewne. W rzeczywistości wszystko to wygląda raczej na ostrzeżenie przed zwiększeniem presji niż na realne zagrożenie ” – uważa badacz.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *