posiedzenie Sejmu oficjalnie się rozpoczęło, a początek obrad obfitował w kilka emocjonujących potyczek z Przemysławem Czarnkiem w roli głównej.
Świeżo upieczony kandydat PiS na premiera najpierw usłyszał kilka cierpkich słów ze strony Jerzego Meysztowicza, by po chwili z mównicy sejmowej uderzyć w marszałka Włodzimierza Czarzastego.
W tle sprawa prezydenckiego programu „SAFE 0 proc.”.
Polityczne emocje związane z 53. posiedzeniem Sejmu
Poseł KO upokorzył Przemysława Czarnka z mównicy sejmowej
Spięcie Czarnka z Czarzastym. Poszło o „SAFE 0 proc.”
Polityczne emocje związane z 53. posiedzeniem Sejmu
W środę 11 marca rozpoczęło się 53. posiedzenie Sejmu. Emocje były wyczuwalne jeszcze przed rozpoczęciem obrad, kiedy Włodzimierz Czarzasty spotkał się z przedstawicielami mediów. Marszałek poinformował, że posłowie nie zajmą się prezydencką propozycją ustawy.
- Nie będziemy procedowali ustawy zgłoszonej przez pana prezydenta, dopóki nie zakończy się proces legislacyjny związany z inną ustawą, która została skierowana do pana prezydenta – oświadczył Czarzasty.
Następnie wytłumaczył swoją decyzję:
- Dlaczego? Dlatego, że pan prezydent musi wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje – stwierdził. – Dosyć ściemy i dosyć obłudy w tej sprawie – grzmiał marszałek.
Poseł KO upokorzył Przemysława Czarnka z mównicy sejmowej
Kilkanaście minut później polityczne emocje przeniosły się już na salę obrad, gdzie wrzało od samego początku posiedzenia. Jednym z pierwszych, którzy tego dnia zabrali głos, był Jerzy Meysztowicz. Poseł Koalicji Obywatelskiej nie mógł się powstrzymać i w ironiczny sposób nawiązał do sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości oraz do postaci Przemysława Czarnka, który został zaprezentowany jako kandydat tej partii na premiera.
– Chciałem nawiązać do wiekopomnego wydarzenia, jakie ostatnio odbyło się w hali „Sokoła”, a mianowicie konwencji Prawa i Sprawiedliwości. (…) Przysłuchiwałem się skandalicznemu wystąpieniu „króla pisowskiej fotowoltaiki” – mówił Meysztowicz.
Poseł nie ukrywał oburzenia i w swoim wystąpieniu przeszedł do ostrzejszej krytyki, przywołując wprost słowa znalezione w Internecie. Na zakończenie zwrócił się także do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, „gratulując” mu dokonanego wyborów.
- Przeglądałem Internet i znalazłem takie określenie, jak palant. Kto to jest? Osoba niesympatyczna, niegrzeczna, bywa chamska, irytująca, zachowująca się w sposób niedopuszczalny, robi coś głupiego i żenującego. Panie Prezesie, nic dodać, nic ująć. Trafił Pan w dziesiątkę. Gratuluję wyboru.
