January 15, 2026

Rosja stawia warunek ws. wojny w Ukrainie. Wysłannik Putina wskazuje palcem na Polskę

Rosja po raz kolejny wysyła sygnał, że rozmowy o pokoju traktuje wyłącznie jako narzędzie nacisku. W najnowszych wypowiedziach kluczowych przedstawicieli Kremla pojawiają się postulaty, które cofają sytuację do momentu sprzed rosyjskiej agresji na Ukrainę. W tle tych deklaracji coraz wyraźniej pojawia się Polska i cała wschodnia flanka NATO.


Moskwa wraca do narracji sprzed wojny

W poniedziałek 29 grudnia minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow udzielił obszernego wywiadu propagandowej agencji RIA Novosti. Już pierwsze fragmenty rozmowy pokazały, że Kreml nie zamierza dostosowywać się do realiów trwającej wojny ani do rozmów prowadzonych przez USA, Ukrainę i europejskich partnerów. Przeciwnie – rosyjska dyplomacja cofa narrację do końcówki 2021 roku, czyli momentu tuż przed rozpoczęciem pełnoskalowej agresji na Ukrainę.

W wypowiedziach Ławrowa powraca znany zestaw tez opartych na oskarżeniach, manipulacjach i selektywnym traktowaniu faktów. Z perspektywy Moskwy rozmowy pokojowe nie są sposobem na zakończenie działań wojennych, lecz próbą narzucenia Zachodowi warunków, które Rosja przedstawiła jeszcze przed inwazją. To wyraźny sygnał, że Kreml nie uznaje żadnych ustaleń wypracowywanych bez jego dyktatu.


Warunki Kremla: „bezpieczeństwo” tylko na rosyjskich zasadach

Rosja stawia warunek ws. wojny w Ukrainie. Wysłannik Putina wskazuje palcem na Polskę

Kluczowym elementem rosyjskich postulatów są tzw. „gwarancje bezpieczeństwa”. W praktyce oznaczają one żądanie, by Zachód uznał rosyjską strefę wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. Moskwa domaga się m.in. trwałego zablokowania członkostwa Ukrainy w NATO, uznania aneksji okupowanych terytoriów oraz ograniczenia obecności wojskowej Sojuszu w regionie.

Rosyjscy dyplomaci przedstawiają te żądania jako „warunek wstępny” jakichkolwiek rozmów. Jednocześnie Kreml konsekwentnie pomija fakt, że to Rosja złamała prawo międzynarodowe, atakując suwerenne państwo. W tej narracji odpowiedzialność za wojnę zostaje przerzucona na Zachód, a agresja – przedstawiona jako reakcja obronna.


NATO ma zniknąć z Polski

Szczególną uwagę zwraca wątek Polski, który coraz częściej pojawia się w ustach rosyjskich wysłanników. Jeden z doradców Kremla ds. bezpieczeństwa otwarcie wskazał, że obecność wojsk NATO w Polsce i krajach bałtyckich jest – z punktu widzenia Moskwy – „nie do zaakceptowania”.

Rosja domaga się powrotu do stanu sprzed 1997 roku, czyli faktycznego wycofania infrastruktury Sojuszu z wschodniej flanki. W praktyce oznaczałoby to pozostawienie Polski i regionu bez realnych gwarancji bezpieczeństwa. Dla Warszawy i jej sojuszników to postulat absolutnie nie do przyjęcia, bo uderza w fundamenty NATO i prawo państw do samodzielnego wyboru sojuszy.


Wybory, drony i „gwarancje” po rosyjsku

W rosyjskiej narracji pojawiają się także wątki wewnętrzne Ukrainy. Kreml sugeruje, że warunkiem „stabilizacji” muszą być zmiany polityczne w Kijowie, włącznie z przeprowadzeniem wyborów na warunkach akceptowalnych dla Moskwy. Jednocześnie Rosja oskarża Ukrainę i jej sojuszników o eskalację konfliktu poprzez dostawy broni, w tym dronów dalekiego zasięgu.

To klasyczna strategia: z jednej strony groźby i presja militarna, z drugiej – próba narzucenia własnej wizji porządku politycznego sąsiadowi. „Gwarancje bezpieczeństwa” w wydaniu Kremla oznaczają w istocie ograniczenie suwerenności Ukrainy i zastraszenie państw regionu.


Moskwa wraca do narracji sprzed wojny – i nie bez powodu

Powrót do postulatów z 2021 roku pokazuje, że Rosja nie zamierza szukać kompromisu. Kreml liczy raczej na zmęczenie Zachodu wojną, podziały polityczne w UE i USA oraz presję wyborczą w kluczowych państwach. W tej kalkulacji Polska – jako jeden z filarów wsparcia dla Ukrainy i kluczowy kraj wschodniej flanki NATO – staje się naturalnym celem rosyjskiej retoryki.

Dla Warszawy i jej sojuszników przekaz z Moskwy jest jasny: „pokój” według Kremla oznacza kapitulację przed rosyjskimi żądaniami. Odpowiedzią Zachodu pozostaje konsekwentne wsparcie Ukrainy i utrzymanie jedności NATO, bo tylko to skutecznie podważa rosyjską strategię nacisku.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *