
Sylwestrowa noc w alpejskim kurorcie Crans-Montana miała być radosnym początkiem nowego roku. Zamiast świętowania doszło jednak do jednej z najpoważniejszych tragedii w Europie ostatnich lat. Potężny pożar, który wybuchł podczas noworocznej imprezy w popularnym barze, pochłonął dziesiątki ofiar i pozostawił setki osób z traumą. Choć pomoc zaoferowała m.in. Polska, reakcja strony szwajcarskiej okazała się zaskakująca.
Koszmar w Crans-Montana. Setki osób dotkniętych tragedią
Do dramatu doszło we wczesnych godzinach porannych 1 stycznia w barze Le Constellation, położonym w sercu znanego kurortu narciarskiego Crans-Montana. Ogień pojawił się nagle i w bardzo krótkim czasie ogarnął wnętrze lokalu, w którym bawiły się setki osób świętujących nadejście nowego roku.
Według wstępnych informacji służb ratunkowych, w wyniku pożaru zginęło co najmniej około 40 osób, a 115 zostało rannych, w tym wiele ciężko. Wśród poszkodowanych są obywatele różnych krajów Europy, którzy przyjechali do Szwajcarii na świąteczno-noworoczny wypoczynek. Akcja ratunkowa trwała wiele godzin, a na miejscu pracowały dziesiątki strażaków, ratowników medycznych oraz policjantów.
Lokalne władze podkreślają, że to jedna z najtragiczniejszych katastrof w historii regionu Valais. Wciąż trwa żmudny proces identyfikacji ofiar, a część rannych walczy o życie w specjalistycznych ośrodkach medycznych. Śledczy badają przyczyny wybuchu pożaru, nie wykluczając ani awarii technicznej, ani zaniedbań związanych z bezpieczeństwem lokalu.
Reakcja Polski. Kondolencje i deklaracja wsparcia
Wieści o tragedii szybko obiegły Europę i dotarły również do Polski. Premier Donald Tusk zareagował niemal natychmiast, publikując kondolencje i wyrazy solidarności z poszkodowanymi.
— „Wyrazy najgłębszego współczucia dla rodzin i bliskich ofiar pożaru w Crans-Montanie. Szwajcaria i kanton Valais mogą liczyć na polską solidarność” – napisał szef rządu w mediach społecznościowych.
Polski rząd zadeklarował również gotowość udzielenia konkretnej pomocy. W grę wchodziło m.in. przyjęcie części rannych do wyspecjalizowanych polskich szpitali, zwłaszcza pacjentów z ciężkimi oparzeniami wymagającymi długotrwałego i zaawansowanego leczenia.
Zaskakująca decyzja Szwajcarów
Mimo oferty wsparcia medycznego i logistycznego, strona szwajcarska nie zdecydowała się skorzystać z pomocy zaproponowanej przez Polskę. Jak nieoficjalnie przekazano, decyzja miała związek przede wszystkim z kwestiami organizacyjnymi.
— „Szwajcarzy odmówili ze względu na dużą odległość oraz barierę językową” – potwierdziła przedstawicielka jednego z polskich ośrodków medycznych, który był gotów przyjąć poszkodowanych.
Podkreślono jednocześnie, że leczenie rannych koncentruje się obecnie w lokalnych i sąsiednich placówkach medycznych, co – zdaniem władz kantonu – ułatwia koordynację opieki nad pacjentami oraz kontakt z ich rodzinami.
Gotowość pomocy pozostaje aktualna
Choć oferta Polski nie została przyjęta, polskie instytucje podkreślają, że pozostają w pełnej gotowości. W razie zmiany decyzji lub pogorszenia sytuacji części rannych, pomoc może zostać uruchomiona w krótkim czasie.
Tragedia w Crans-Montana po raz kolejny pokazuje, jak kruche potrafi być poczucie bezpieczeństwa nawet w miejscach uchodzących za symbol luksusu i spokoju. Dla wielu rodzin nowy rok zaczął się od bólu i żałoby, a Europa – od trudnych pytań o bezpieczeństwo w popularnych kurortach.