
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w zdecydowany sposób skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego, zarzucając mu przekraczanie roli przypisanej głowie państwa. W jego ocenie prezydent nie powinien wchodzić w kompetencje rządu ani prowadzić polityki opartej na sporach z demokratycznie wybraną większością parlamentarną.
– Nie potrzebuję prezydenta, który udaje, że jest premierem. Rolą prezydenta jest pilnowanie konstytucji i godne reprezentowanie kraju, a nie robienie na złość rządowi wyłonionemu w demokratycznych wyborach – podkreślił Sikorski.
„Każdy ma swoje kompetencje”
Szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że w ustroju państwa kompetencje są jasno podzielone i powinny być respektowane przez wszystkie organy władzy. Jego zdaniem próby ingerowania prezydenta w bieżące działania rządu prowadzą do chaosu i osłabiają pozycję Polski, zwłaszcza na arenie międzynarodowej.
– Konstytucja jasno określa, kto odpowiada za politykę zagraniczną i wewnętrzną. Prezydent ma ważną rolę, ale nie polega ona na zastępowaniu rządu ani blokowaniu jego działań – zaznaczył minister.
Jedność kluczowa w polityce zagranicznej
Sikorski podkreślił, że obecnie koncentruje się przede wszystkim na polityce zagranicznej, gdzie jedność państwa jest absolutnie kluczowa. W jego ocenie publiczne spory między najważniejszymi instytucjami władzy są uważnie obserwowane przez partnerów i sojuszników Polski.
– Na zewnątrz musimy mówić jednym głosem. Spory kompetencyjne i osobiste ambicje osłabiają naszą wiarygodność. Polska nie może sobie na to pozwolić – mówił.
Gotowość do rozmowy, ale bez ustępstw
Minister zadeklarował, że jest otwarty na spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim i rozmowę na temat współpracy. Jednocześnie postawił wyraźną granicę.
– Jestem gotów usiąść do stołu i rozmawiać, bo dialog jest potrzebny. Ale chcę jasno powiedzieć: z prerogatyw rządu nie ustąpię – podkreślił Sikorski.
Narastający konflikt na linii rząd–prezydent
Wypowiedź szefa MSZ wpisuje się w coraz wyraźniejszy konflikt pomiędzy rządem a prezydentem Karolem Nawrockim. Krytyczne głosy wobec stylu i aktywności prezydenta płyną już nie tylko z opozycji, ale także od kluczowych przedstawicieli władzy wykonawczej.
Pozostaje pytanie, czy prezydent odpowie na zarzuty Radosława Sikorskiego i czy dojdzie do zapowiadanego spotkania. Jedno jest pewne – spór o zakres władzy i odpowiedzialności najwyższych urzędów w państwie będzie w najbliższym czasie jednym z głównych tematów debaty publicznej.