Najnowsze dane z ośrodka badania opinii publicznej wywołały szeroką dyskusję w całym kraju.
Choć jeszcze niedawno sytuacja wydawała się względnie stabilna, nowy raport CBOS pokazuje wyraźną zmianę nastrojów.
Opublikowane wyniki sugerują, że dotychczasowa dynamika polityczna może wkrótce ulec istotnemu przeobrażeniu.
Karol Nawrocki musi zmierzyć się z pierwszym poważnym sygnałem ostrzegawczym dla swojego wizerunku.
Styczniowe badanie CBOS wskazuje, że połowa Polaków wciąż ocenia jego działalność pozytywnie.
Jednocześnie szybko rośnie grupa osób wyrażających wobec niego negatywne opinie.
W ciągu zaledwie jednego miesiąca odsetek krytycznych ocen wzrósł o 5 punktów procentowych.
Obecnie negatywnie prezydenta ocenia już 39 procent ankietowanych.
Tak gwałtowna zmiana nie jest zjawiskiem przypadkowym.
Może ona świadczyć o stopniowym wyczerpywaniu się kredytu zaufania społecznego.
Na ten proces wpływają bieżące wydarzenia polityczne oraz narastające kontrowersje wokół Pałacu Prezydenckiego.
Szczegółowa analiza danych pokazuje także inny istotny trend.
Polacy coraz rzadziej pozostają neutralni w ocenie głowy państwa.
Odsetek osób niezdecydowanych spadł do 12 procent.
To wyraźny sygnał pogłębiającej się polaryzacji opinii publicznej.
Coraz więcej obywateli jasno opowiada się po jednej ze stron sporu.
Badanie CBOS przeprowadzono w dniach od 8 do 20 stycznia 2026 roku.
Objęło ono 938 pełnoletnich mieszkańców Polski.
Dane zbierano przy użyciu różnych metod badawczych.
Wykorzystano zarówno wywiady bezpośrednie CAPI, jak i rozmowy telefoniczne CATI.
Celem było zapewnienie możliwie najwyższej rzetelności wyników.
Na tle ocen prezydenta sytuacja w parlamencie wygląda bardziej statycznie.
Nie oznacza to jednak poprawy wizerunku Sejmu czy Senatu.
Prace Sejmu nadal spotykają się z wyraźną dezaprobatą społeczną.
Aż 51 procent ankietowanych ocenia działalność posłów negatywnie.
Poparcie dla Sejmu deklaruje jedynie 34 procent badanych.
Senat wypada w tym zestawieniu nieco lepiej.
Opinie na jego temat są niemal równo podzielone między zwolenników i przeciwników.
Taki układ odzwierciedla głębokie podziały ideologiczne w społeczeństwie.
Brak istotnych zmian względem grudnia sugeruje polityczny zastój.
Parlamentarzyści nie zdołali przekonać do siebie nowych grup wyborców.
Eksperci CBOS studzą jednak najbardziej emocjonalne interpretacje wyników.
Zwracają uwagę, że obecne przesunięcia nie muszą oznaczać trwałego przełomu.
Jednocześnie podkreślają, że sygnałów ostrzegawczych nie należy ignorować.
Spadek poparcia o 1 punkt procentowy przy jednoczesnym wzroście niechęci jest zjawiskiem istotnym.
W połączeniu z utrzymującą się nieufnością wobec parlamentu tworzy to trudny obraz początku 2026 roku.
Najbliższe miesiące pokażą, czy prezydent zdoła odwrócić ten trend.
Od tego zależeć będzie, czy obecne wyniki okażą się jedynie chwilowym wahnięciem.
Stawką jest zahamowanie narastającej fali krytyki, która zaczyna podkopywać fundamenty dotychczasowej popularności.
